Ryszard Bocian zdobywa kolejne szczyty

 Argentyna 2011

Plan był prosty: jedziemy do rzadko odwiedzanej doliny Valle del Colorado do bazy Pirca del Polacos (3670m). W okolicy znajduje się pięć    sześciotysięczników:

  Alama Negra - 6120m, Cerro Ramada - 6410m, Pico de Polaco - 6000m, La Mesa - 6200m, Mercedario - 6770m


a dokładnie imponująca południowa ściana, a następnie w zależności od tego na co pozwoli pogoda robimy góry po kolei. Termin wyjazdy wyznaczyliśmy na listopad czyli lokalną wiosnę, ze względu na odpowiednie warunki śniegowe jakie powinny być w tym okresie. Jak się okazało zima była bezśnieżna a zamiast śniegu były kamienie a wyżej twardy i wygłaskany lód. Listopad jest też niestety okresem jeszcze bardzo zimnym i jak się okazało na miejscu bardzo wietrznym miesiącem. W bazie byliśmy miesiąc i przez ten cały miesiąc wiał silny albo bardzo silny wiatr.

Ekipa to dwa dwuosobowe zespoły: Andrzej Kowalik i Paweł Kuligiewicz oraz Paweł Sójka (KW Warszawa) i Ryszard Bocian (KW Toruń).

Na ostatni tydzień pobytu w dolinie zaplanowaliśmy wspinaczkę południową ścianą Mercedario (1600m od podstawy ściany z obozu I położonego w okolicach 4500m do obozu II na 6100m a następnie jeszcze 800m ataku szczytowego). Ze względu na odległość i wysokość ściana wymagająca dobrego przygotowania fizycznego jak i dobrej aklimatyzacji. Jako pierwszy cel wybraliśmy Cerro Ramada. Aklimatyzacja przebiegała dosyć sprawnie. Najpierw dojście i założenie jedynki na wysokości 4400m, następnie dwójeczka na 4900m i trójeczka na 5400m. Następny dzień to atak szczytowy. Pobudka około czwartej rano. Na szczycie wraz z Pawłem stanęliśmy o godzinie 13:09.

Drugim celem była Alma Negra na którą weszliśmy w trzy dni. Wejście na Alma Nagra bardzo nas wyczerpało pomimo, że był to już drugi sześciotysięcznik. Zimno i wiatr miał w tym bardzo duży udział. Sama baza też nie była idealnym miejscem wypoczynku. To bardzo surowe i wietrzne miejsce. Przez cały miesiąc pobytu byliśmy tam sami i przekonaliśmy się, że jest to bardzo odludne i naprawdę rzadko odwiedzane miejsce. Po kilku dniach odpoczynku podjęliśmy jeszcze próbę wejścia południową ścianą Mercedario. Niestety bardzo silny wiatr uniemożliwiał wspinaczkę. Ściana w tym sezonie była pozbawiona śniegu i na całej długości wylodzona. W wielu miejscach wymagała stałej asekuracji a do tego jest bardzo narażona na silne zachodnie wiatry. Postanowiliśmy wycofać się do bazy. Wiedzieliśmy, że na kolejną próbę już zabraknie czasu.

 Więcej informacji na: http://www.mojepasje.net

 Sponsorzy wyprawy:

 Gmina Osie

„Stolarnia” Krzysztof Otlewski

„Mekro”

Bank Spółdzielczy w Osiu

Barbara Malinowska Zakład Remontowo-Budowlany